oceń Ocena:
*****

|

|

rozmiar czcionki

2012-09-04

Mały terrorysta - czy ulegać dziecku?

Mówią, że życie to ciągła walka…pewnie jest w tym trochę prawdy; cały czas walczymy z przeciwnościami, z sobą, dążymy do czegoś, staramy się o coś lub dla kogoś… Walczyć z dzieckiem? To niezrozumiałe… bo jak można nie ulec czarowi słodkiego maleństwa, który wymuszając od nas pewne zachowania, pod naszym bacznym okiem wyrasta na bardzo zdolnego terrorystę? Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy się ze mną zgodzą, bo przecież ten słodki maluch nic jeszcze nie rozumie!

Galeria

Niestety to nieprawda! Nie dajmy się zwieść tym słodkim minkom, usteczkom ściągniętym w „podkówkę”, szklanym, błyszczącym oczom! Nie dajmy się zwariować - kiedy maluch wrzeszczy, tupie, rzuca się na podłogę!

Po pierwsze nic nie dzieje się ot tak sobie, bez przyczyny; nasz berbeć szybko rośnie, błyskawicznie się uczy, poznaje środowisko, rodzinne układy i bezbłędnie orientuje się w tym, co trzeba zrobić, aby zwrócić na siebie rodzicielską uwagę. Wie także, jakich wybiegów użyć, aby rodzice działali naprawdę bardzo szybko…w końcu doskonale opanowało różne strategie…Wie, co i na kogo najlepiej działa; tak więc przy tatusiu będzie zachowywało się inaczej, przy mamusi, repertuar będzie inny… wszystko zrobi dla wiernej widowni…
Nie mogę nie wspomnieć o babciach, dziadkach, ciociach, wujkach, itp. bo tutaj potrafi naprawdę iść na całość…

Oczywiście nie namawiam drogich rodziców do tego, aby ignorować dziecko – nie o to w tym wszystkim chodzi! Jeśli dziecko płacze, musimy reagować ZAWSZE, bo wtedy właśnie daje nam znać, że nas potrzebuje, jest nieszczęśliwe, chce się przytulić!
Jednak to wcale nie oznacza, że musimy rozwiązać wszelkie jego problemy… już, natychmiast i zaraz! Często oczekuje tylko naszej obecności, uwagi, spojrzenia; a my odpowiadając mu adekwatnie do jego potrzeb bierzemy udział w swoistym tańcu; tyle tylko, że raz ono prowadzi, a raz my!

Uczymy się, jak okazywać naszemu dziecku wsparcie; możemy nauczyć je, aby umiało radzić sobie z przeciwnościami, z emocjami, których tak naprawdę jeszcze nie rozumie i nie potrafi sobie poradzić! Jeśli ustalimy już, że naszemu brzdącowi nie dzieje się żadna krzywda; rozbite kolano, czy łokieć - nie zawsze wymagają wielkich zabiegów medycznych, często niewielka ilość wody, plasterek w misie, przytulenie i buziaczek w kolanko działa cuda!!!

Nie musimy też wkraczać do akcji, kiedy dziecko chce pobawić się cudzą zabawką w piaskownicy lub nie chce podzielić się swoją… dajmy mu czas, aby nauczyło się samo rozwiązywać swoje problemy… To bardzo potrzebna umiejętność, którą musi nabyć, aby umiało współpracować w grupie - to bardzo trudne dla malucha, ale też bardzo ważne! Wszystkie awantury typu: nie chcę!, nie lubię!, ja sama!, daj! – to sygnał, że dziecko domaga się odrobiny autonomii! Pozwólmy mu na to; oczywiście z dozą zdrowego rozsądku, gdyż nasze dziecko nie umie jeszcze dokonywać racjonalnych wyborów, nie potrafi wybrać wśród wielu rzeczy. Upiera się, bo jest w takiej właśnie fazie rozwoju, a nie dla tego, że rzecz której się domaga jest mu niezbędna do dalszego życia!

 

Awantury będą się zdarzać, bo taka jest kolej rzeczy…nie będą częste, jeśli nauczymy dziecko, że takim zachowaniem niczego nie osiągnie – nie ma widzów, nie ma teatru!
Spokój, konsekwencja, cierpliwe tłumaczenie, rozmowa, pochylenie się nad dzieckiem, czy ukojenie w ramionach działają cuda! Często dziecko domaga się nowych zabawek, które w danym momencie wydają mu się atrakcyjne, nie musi mieć ich wszystkich…zabawka, choćby najlepsza nie zastąpi dziecku naszego towarzystwa, naszej uwagi, wspólnie spędzonego czasu.

Dziecku możemy sprawić przyjemność nawet wtedy, kiedy znajdziemy czas, aby odwiedzić sklep z zabawkami, choćby raz w tygodniu; nie ma znaczenia, że to jest ciągle ten sam sklep, czy te same zabawki! Nauczymy w ten sposób malucha, że dostrzegamy jego potrzeby, podzielamy jego zainteresowania, ale w życiu nie zawsze od razu otrzymujemy to, czego zapragniemy.

 

Bardzo często czas poświęcony dziecku w zwykłych, codziennych sytuacjach jest atrakcyjniejszy, niż nowe gadżety, którymi szybko się znudzi…zabawka, to tylko zabawka, która nie może zastąpić drugiej osoby! O wiele przyjemniejszy jest wspólny spacer po parku, wyjazd do zoo, czy wypad do kina, który zawsze stoi wyżej w rankingu potrzeb dziecka!

Ile możemy się wspólnie od siebie nauczyć… dziecko stawia, często bardzo zaskakujące pytania, na które powinno otrzymywać odpowiedzi.Przy okazji możemy opowiadać mu o otaczającej nas przyrodzie i świecie, o nas samych, poruszać tematy, które dla dziecka są ważne, które niepokoją… Słuchając go, odpowiadając na pytania, możemy dowiedzieć się wiele więcej, przemycić treści, wartości, które wydają nam się ważne i chcemy, aby dziecko kierowało się nimi w dalszym życiu.

 

Wiele możemy nauczyć malucha codziennie, ot tak sobie… podczas codziennych zakupów, rozmów, spacerów. Nie musimy tworzyć specjalnych okazji, życie toczy się tu i teraz… każdego dnia, szkoda chwil, często bardzo ulotnych, które mogą się już nie powtórzyć… czasami jedno słowo, jedna chwila potrafi zmienić nasze życie!

 

Dziecko jest naszym najwierniejszym fanem, najlepszym obserwatorem - to od nas uczy się wiedzy o świecie; my także możemy się wiele nauczyć od dziecka, choćby najmniejszego. Patrzeć na świat oczami dziecka, to tak, jakby nagle wyjść z mgły… Pomyślcie sobie, kiedy po raz ostatni patrzyliście w chmury, rozpoznając tam różne zwierzątka, czy postacie z bajek? Kiedy dostrzegliście, że zaczerwieniły się już owoce jarzębiny, a drzewa mają przepiękne kolorowe liście? Kiedy zachwycaliście się szyszką, chrząszczem, czy tłustą gąsienicą na leśnej drodze? Kiedy puszczaliście „kaczki na wodzie”, czy „zajączki na ścianach” ?

 

Czy wyobrażaliście sobie ostatnio niesamowite historie? Tego właśnie możemy nauczyć się od dziecka… to magia, która dzieje się każdego dnia. Szkoda przejść obok niej obojętnie! Nie traćmy czasu na inne rzeczy, kiedy tyle możemy doświadczyć razem z dzieckiem, nie będzie musiało wtedy złym zachowaniem skupiać na sobie naszej uwagi! Tak wiele możemy czerpać od siebie nawzajem… nic nie jest ważniejsze, od tych chwil, które jak motyle ubarwiają naszą codzienność!
 

 

 

Aneta Szmyt-Bryza

Oceń artykuł:

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

  • yvonta To prawda dzieci ciągle nas obserwują i naśladują

    14-09-2012 17:07:47

    zgłoś naruszenie
  • kasia5207 Ciężko jest odmówić dziecku kiedy robi słodkie minki i ładnie prosi,albo tez robi dzika awanturę np w klepie- tylko że wszystko prowadzi do jednego,dziecko uczy sie ze wszystko mu wolno i wszystko dostanie. U mnie teraz to sie zaczyna odbijać i ciężko pracujemy z mężem żeby nasza 5-latke oduczyć takich zachowań i takiego myślenia . Zły nawyk ustępować dziecku we wszystkim! Trzeba byc twardym i wyznaczać granice. Mam nauczkę i teraz przy 2 dziecku postaram sie nie popełnić takich błędów :)

    05-03-2013 10:33:55

    zgłoś naruszenie

Poczytaj również

Zapraszamy do rejestracji w portalu.

Dzięki rejestracji:

Załóż konto

Posiadasz już konto? Zaloguj się!