oceń Ocena:
****

|

|

rozmiar czcionki

2010-06-30

Prawie jak dorosły?

Choć malec może już jeść niektóre potrawy z rodzinnego stołu, to nadal nie jest małym dorosłym i składniki jego diety nadal muszą być starannie dobierane, a potrawy lekkostrawne.

Galeria

Dziecko musi dostawać odpowiednią ilość mleka, mięsa, warzyw, owoców i produktów zbożowych. To niezwykle ważne dla jego rozwoju. Dzieciom nie wolno jeść produktów typu light, podobnie jak niewskazane są dla nich ciężkostrawne dania dla dorosłych, np. mocno przyprawione, smażone czy tłuste.

 

Moje dziecko chce samo jeść
Maluszek uwielbia sam jeść, ale podczas posiłków powinnaś go mieć na oku, żeby mu pomóc przy ewentualnych kłopotach. Serwuj dania o stałych porach. Powinno ich być w diecie dziecka codziennie pięć lub sześć. Dostarczą one wystarczającą ilość energii na cały aktywny dzień. Gdy malec protestuje, nie karm go na siłę. Wprost przeciwnie, pozwól mu decydować, co i ile będzie jadł, a także o jakiej porze. Pamiętaj, żeby między posiłkami robić przynajmniej dwugodzinne przerwy. Żołądek nie może stale trawić jedzenia. Gdy dziecko zacznie jeść prawie dorosłe pokarmy, często zdarzy mu się nabałaganić. Nie krzycz na maluszka, jeśli pobrudzi blat stolika przy obiadku. Najważniejsze, że śmiało zdobywa nowe doświadczenia.Nie traktuj dziecka jak dorosłego. Organizm dziecka nie jest gotowy na takie obciążenia, jak smażony kotlet w panierce!

 

Do jedzenia zachęcić mogą mniejsze porcje. Wyklucz też z jadłospisu wszelkie przekąski zwłaszcza batoniki i chrupki. Nie podawaj też napojów przed posiłkiem. Nigdy nie poganiaj dziecka przy stole, niejadek ma z jedzeniem dosyć stresów. Nie zmuszaj, kiedy zje choć trochę. Jeśli twierdzi, że już się najadło, uszanuj to. Miej świadomość, że to, co Tobie smakuje, dla niego może być niejadalne. Ma prawo uważać, że fasolka szparagowa jest obrzydlistwem. Lepiej się z tym pogodzić. Nie ma sensu staczać batalie o „zielone” w zupie. Większość dzieci protestuje przeciwko koperkowi czy natce pietruszki pływającej w rosole. Skuteczniej można je przemycić w mielonych kotlecikach. Daj szansę poznać maluchowi jak smakuje ogórek małosolny, twarożek z ziołami. Może wytrawne smaki przypadną mu do gustu. Jarzyn nie trzeba dwulatkowi gotować do pełnej miękkości, a mięsa serwować w formie tylko pulpetów. Zamiast owoców ze słoiczka, wręcz dziecku do łapki soczystą morelę lub inny sezonowy owoc. Dziecko poradzi już sobie z pieczywem pełnoziarnistym, którym zastąpisz mu miękkie bułeczki. Już nie musisz przecierać, siekać, ugniatać, miksować. Malec może już chrupać surową marchewkę, jeść kawałki kotleta, wcinać kabanosa zamiast parówki z indyka.

Oceń artykuł:

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

  • andziakadula Każdego dnia staram się podawać posiłki o tej samej porze dnia, mały tak się przyzwyczaił że po półgodzinnym spóżnieniu sam się domaga jedzonka.

    18-04-2011 23:38:53

    zgłoś naruszenie

Poczytaj również

Zapraszamy do rejestracji w portalu.

Dzięki rejestracji:

Załóż konto

Posiadasz już konto? Zaloguj się!