oceń Ocena:
*****

|

|

rozmiar czcionki

2012-05-01

Sposoby na rozładowanie złości u dzieci

Małe dzieci rzadko potrafią radzić sobie ze złością. To dla nich gwałtowna, silna emocja, której trudno jest zapobiec i niełatwo opanować. Zrozumienie uczuć oraz ich uświadomienie przychodzi dopiero wraz z rozwojem. My, dorośli, powinniśmy dzieciom pomóc w uczeniu się emocji oraz w radzeniu sobie z nimi.

Galeria

Małe dziecko dopiero poznaje, co mu wolno, a co nie. To czas, gdy rodzice muszą i powinni wprowadzać ograniczenia. 2-3-latek rzadko jest jednak w pełni uległy. Malec zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że jest odrębną jednostką, że on i mama to dwie różne osoby. Dziecko próbuje zaznaczyć swoją indywidualność, a wszelkie nakazy i zakazy tłamszą. Okazywanie złości jest często efektem niezgadzania się z decyzją dorosłych bądź wynika z niemożności zrobienia tego, na co ma się ochotę. Ponadto 2-3-latek złości się, gdy jest zwyczajnie zmęczony i ma nadmiar bodźców.

Choć wydaje się to oczywiste, dorosły zawsze powinien zachować spokój. To on musi panować nad sytuacją. Gdy czegoś odmawiamy, bądź zabraniamy, powinniśmy być stanowczy. Gdy nie radzimy sobie z własnym zdenerwowaniem, nie krzyczmy, lepiej wyjdźmy do drugiego pokoju lub poświęćmy chwilę na opanowanie frustracji.

Bądźmy blisko dziecka. Spróbujmy wyciszyć go spokojnym tonem głosu, pogłaskaniem. Niekiedy pomaga taka obecność, ale nie u wszystkich dzieci. U niektórych dotyk działa drażniąco. Często atak furii trzeba po prostu przeczekać, umożliwiając maluchowi wyładowanie nagromadzonej złości.

Pamiętajmy jednak, że szkrab zawsze musi usłyszeć komunikat, że nie wolno bić. Mówimy stanowczo „Nie wolno bić, to boli”, przytrzymując na przykład rączkę. Złość powinniśmy umieć zaakceptować, bo jest uczuciem takim jak inne, ale nigdy nie powinniśmy dać przyzwolenia na wyrządzanie krzywdy.

W wielu sytuacjach możemy jednak zapobiec wybuchowi złości. Gdy śpieszymy się gdzieś, omijajmy plac zabaw, jeśli wiemy, że dziecko nie przejdzie obok niego obojętnie. Dobrą opcja jest również stwarzanie możliwości wyboru („chcesz jogurt czy jabłko?”). Maluch zamiast na denerwowaniu się skupi myśli na wyborze.

Gdy dziecko wpadnie już w złość, zaproponujmy mu różne sposoby na jej rozładowanie. W pierwszej kolejności staramy się odwracać uwagę małego złośnika, pokazując coś ciekawego, zaskakując go w jakiś sposób. Dobre efekty przynosi aktywność fizyczna – bieganie, skakanie na jednej nodze, wchodzenie i schodzenie po schodach, wspólna zabawa. Można wyznaczyć specjalny kącik, gdzie maluch będzie mógł uderzać w poduszki, tupać i krzyczeć. Takie sposoby warto jest ustalać, gdy dziecko jest spokojne. W zależności od wieku malucha, dobrze jest umówić się na akceptowalne metody wyładowania złości, podkreślając, co jest niemile widziane.

Innym sposobem radzenia sobie ze złością jest jej odzwierciedlanie na papierze. Dziecko rysuje wtedy złość, jak ją sobie wyobraża, bądź po prostu to, co czuje. Rozmawiamy o tym, jak to wygląda. Maluch może potem zniszczyć kartkę, podeptać ją. Starsze dzieci, dobrze operujące językiem, potrafiące pisać, rysunek zastępują opisem (oczywiście, jeśli wolą tę opcję). Proponujemy też głębokie oddychanie (wydechy dwa razy dłuższe niż wdechy) oraz odliczanie.

Pamiętajmy, żeby zawsze pochwalić szkraba, gdy przynajmniej próbuje zapanować nad swoimi emocjami. O złości rozmawiamy, gdy maluch uspokoi się, wyciszy. Pomocą w rozmowie będą na pewno książeczki, w których bohaterowie zmagają się ze złością.
 

Anna Chmielewska

Oceń artykuł:

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

  • yvonta Najlepiej jest odwrócić uwagę ale niestety nie zawsze działa na małe uparciuchy

    27-06-2012 11:30:42

    zgłoś naruszenie

Poczytaj również

Zapraszamy do rejestracji w portalu.

Dzięki rejestracji:

Załóż konto

Posiadasz już konto? Zaloguj się!