oceń Ocena:
*****

|

|

rozmiar czcionki

2011-11-14

Ukochane zabawki maluchów

Dorośli bardzo często pamiętają swoje ukochane zabawki z dzieciństwa. Nierzadko była to tylko jedna, ale za to niezastąpiona, lalka lub miś. Towarzyszyły one nie tylko w łóżeczkach, ale też podczas wizyt u lekarza czy podróży dłuższych i krótszych.

Galeria

Taka zabawka musiała być po prostu blisko nas. Teraz, z perspektywy lat, obserwując własne dzieci lub wnuki, możemy bardziej uświadomić sobie ogromną rolę ukochanych zabawek.
Zabawka-przyjaciel rzadko jest w stanie idealnym, zwłaszcza po upływie znacznego czasu od zakupu. Lalka może mieć poplamioną sukienkę, miś urwane ucho, ulubiony kocyk być mocno zmechacony. Dla obserwatorów z zewnątrz taka ukochana rzecz jest często nieatrakcyjna. Nierzadko przychodzi ochota na podmianę zabawek. Po co dziecko ma bawić się zepsutym misiem, kiedy dostanie lepszego, droższego, o wiele ładniejszego i jeszcze wyśpiewującego melodie…? Wielu z nas może się bardzo zdziwić. Taka, wydawałoby się korzystna, wymiana nierzadko jest dla malucha prawdziwą tragedią! Jak to się dzieje, że właśnie ta zabawka (bądź poduszka, kocyk lub coś innego) ma taki urok? Sekret tkwi w tym, że nie jest to taka sobie zwyczajna, jedna z wielu zabawka.

 

Dlaczego maluchy tak kochają swoje zabawki
Przywiązanie wytwarza się u dzieci zwykle pomiędzy 6. a 8.miesiącem życia, na bazie lęku separacyjnego, czyli lęku przed rozstaniem z mamą i obawy przed obcymi. W oparciu o przywiązanie ukochany przedmiot daje przede wszystkim duże poczucie bezpieczeństwa w przeróżnych sytuacjach. Często jest on nazywany „obiektem zastępczym”. Zabawka zastępuje wtedy mamę podczas jej nieobecności lub pociesza w chwilach smutku i lęku. Nie świadczy to o braku ciepła i miłości w domu. Po prostu są pewne sytuacje, gdy ukochany przedmiot jest niezastąpiony – w lęku separacyjnym, gdy mama znika choć na chwilę z pola widzenia, w nowych doświadczeniach, nawet gdy rodzice są blisko (np. podczas wizyty u lekarza). Ukochana zabawka zawsze jest blisko dziecka – w nocy, gdy mama i tata śpią czy w foteliku samochodowym, do którego mama nie wejdzie. 24-godzinna mamina bliskość nie byłaby rozwiązaniem, gdyż lalka lub pluszowy przyjaciel pozwalają maluszkowi samodzielnie uporać się ze swoimi uczuciami. Dziecko zdobywa umiejętność samouspokojenia. Poza tym zabawka staje się obiektem czułości i emocjonalnej bliskości. Maluch, naśladując czynności opiekuńcze swoich rodziców, troskliwie dba o swojego małego przyjaciela.
Ukochana zabawka nie zawsze musi być blisko malucha. Może być ona potrzebna tylko czasami, w określonych sytuacjach. Niektóre szkraby w ogóle nie mają swoich zabawek-pocieszycieli, bo bez trudu znoszą rozstania albo korzystają ze swojego kciuka lub smoczka. Ale są też dzieci, które nie chcą pozostawić swoich „przyjaciół” nawet na chwilę. Nierzadko ukochana zabawka „je” z malcem obiad lub siada na nocniku.

 

Rodzice a zabawka przyjaciel
Jaka postawa dorosłych jest wtedy najbardziej pożądana? Absolutnie nie wolno zabierać malcowi zabawki, wyrzucać jej do śmieci, twierdząc, że się zużyła lub zastępować ją inną. Trzeba uznać dziecięcego przyjaciela za nienaruszalnego. Oczywiście, dobrze jest za zgodą szkraba podreperować zabawkę, przyszywając urwane uszko, guzik lub piorąc sukienkę. Musimy jednak działać w porozumieniu z małym właścicielem zabawki. Dorośli nie mogą też wyśmiewać i kpić z umiłowania ich dzieci.
Szacunek rodziców będzie objawiał się tym, że będą pamiętali, aby zabierać na wyjścia zabawkę. Gdy ukochana rzecz zostanie zgubiona, trzeba zrozumieć dziecięcą rozpacz i pomóc w jej przejściu. Nawet dorosłych boli, gdy coś im bliskiego ginie lub uszkadza się. Dla malca nawet widok piorącego się w pralce misia może być przykry, więc lepiej jest robić to pod jego nieobecność.
 

Anna Chmielewska - pedagog

Oceń artykuł:

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

  • wejma moja córka bardzo lubi grzechotki

    28-12-2011 22:21:36

    zgłoś naruszenie
  • yvonta A my mamy Bandziora - misia do snu ;)

    11-01-2012 15:24:11

    zgłoś naruszenie
  • Mon83 mojej siostry synek za przyjaciela uważa swój...kocyk :) śpi z nim mocno przytulony, no i jest obowiązkowym bagażem na wszelkiego rodzaju podróże :)

    19-01-2012 22:21:02

    zgłoś naruszenie
  • kiki0902 mój synuś do spania to ma Kubusia Puchatka który mu śpiewa na dobranoc :-) a córeczka to zasypia z Prosiaczkiem :-)

    28-05-2012 14:24:18

    zgłoś naruszenie
  • yvonta Pamiętam że ja też miałam misia do zasypiania

    21-07-2012 11:22:14

    zgłoś naruszenie

Poczytaj również

Zapraszamy do rejestracji w portalu.

Dzięki rejestracji:

Załóż konto

Posiadasz już konto? Zaloguj się!